Forum o Piłce Nożnej i Treningu Piłkarskim
Forum o piłce nożnej i treningu piłkarskim

Archiwum - Urazy stawu skokowego

Ilon - 2008-09-16, 17:25
Temat postu: Urazy stawu skokowego
Witam,

Postanowiłem po raz kolejny powrócić do tego wątku, gdyż pomimo wielu publikacji nie jest łatwo, (jeżeli w ogóle to możliwe) znaleźć istotne informacje dotyczące kontuzji stawu skokowego (jednej z bardziej popularnych wśród piłkarzy, siatkarzy czy koszykarzy) jej leczenia i rehabilitacji, a także występujących powikłań. Trzy tygodnie temu doznałem właśnie takiej kontuzji, dodam iż jest to moja pierwsza kontuzja wiec doświadczenie mam niewielkie. Poniżej będę opisywał etapy leczenia i rehabilitacji, które przechodzę i mam nadzieje ze informacje te okażą sie pomocne, bo mi ich ewidentnie brakowało. Dodatkowo proszę abyście dzielili się swoją wiedzą i doświadczeniami z tego typu urazami.

Urazu doznałem na treningu. Boisko boczne to typowe kartoflisko i lewa noga ugrzęzła mi jakiejś jamie. Usłyszałem (jak sie później okazało wszyscy słyszeli) głośne chrupniecie porównywalne z odgłosem łupania orzechów. Poczułem tępy ból w kostce. Kiedy chwyciłem kostkę ręką czułem jak rośnie (jakby ją ktoś pompował). Mimo to o własnych siłach zszedłem do szatni a potem wróciłem do domu. Okłady z lodu i przeszukiwanie Internetu. Jak wspominałem żadnych informacji poza tym żeby nie lekceważyć i jechać do lekarza.

Na pogotowiu lekarz zrobił prześwietlenie, po czym włożył nogę w łuskę gipsowa i skierował w poniedziałek do ortopedy (był piątek wieczór). Kiedy powiedział do widzenia zdębiałem. Nie wiedziałem, co mi jest czy noga złamana czy skręcona, co ma robić czy smarować czy chłodzić?? To był szok!! Nieśmiało więc zapytałem, co mam teraz robić? W odpowiedzi padło ze na recepcie mam 20 zastrzyków, które mam sobie sam aplikować w brzuch. Myślałem że to jakiś żart. Niestety nie. W drzwiach jeszcze zapytałem o okłady z lodu i gdy usłyszałem żebym najlepiej włożył cala nogę do zamrażarki to zrozumiałem, co mnie czeka w najbliższych tygodniach.

Jednak później przemyślałem cale zajście i stwierdziłem ze człowiek może po prostu sie na tym nie znał i ortopeda już mi pomoże i wszystko wyjaśni. Otóż nic bardziej mylnego. Kabaret zaczął się od samego rana, kiedy dodzwoniłem się do poradni ortopedycznej. Panie w rejestracji stwierdziły że pierwszy wolny termin to za 8 dni (czyli 10 od urazu, ciekawe, jakie konsekwencje mogłoby to mieć w przypadku złamania). Nie wchodząc w szczegóły przerwałem dyskusję mówiąc, iż zapłacę za wizytę tylko musze spotkać się z lekarzem dzisiaj. Po cierpliwym oczekiwaniu wszedłem, jako ostatni do gabinetu lekarza. I tu niespodzianka lekarz był już ubrany i gotowy do wyjścia, bo mówił, iż za 15 minut ma być w drugiej pracy. W 15 sekund opowiedziałem mu swoją historię i wręcz błagałem, aby spojrzał, chociaż na zdjęcia. I spojrzał, co i tak było tylko stratą czasu, bo nic więcej nie powiedział. Wtedy po raz kolejny coś zrozumiałem. Mam odczynienia z świetnym specjalistą, który potrafi postawić diagnozę na podstawie mojego krótkiego opisu. 16 dni noga w łusce gipsowej, 16 dni zastrzyki w brzuch, maść do smarowania (ciekawe jak smarować nogę, która jest w gipsie) i po tym okresie na kontrolę, a wtedy albo gips zdejmiemy albo nie. Dowiedziałem się również ze mam skręcony staw skokowy.

W gabinecie zabiegowym dowiedziałem się ze gips mogę zamienić na ortezę, GOR?CO POLECAM! Dodatkowo nogę należy bezwzględnie oszczędzać, zero chodzenia tylko kule i najlepiej leżeć z noga w górze.

Następnie zacząłem poszukiwać informacji na temat kontuzji. Okazuje się ze mam skręcenie stawu skokowego II stopnia. Dwa dni po wizycie u ortopedy zmieniłem gips na ortezę z klasa ochrony 4 stopnia. Jest zdecydowanie lepsza gdyż dopasowuje się do nogi bez względu na poziom opuchlizny i noga jest stabilniejsza. Nie wspominając już o wygodzie użytkowania. Orteza jest sznurowana i można ja dowolnie zdejmować np. do mycia czy smarowania.

Po 10 dniach zeszła opuchlizna i minęły ostre bule. Jednak trochę większe obciążenia nogi (spacer po domu bez kul i kilka godzin siedzenia na krzesłach z noga na dole) spowodował powrót opuchlizny. Tutaj powoli kończą się moje doświadczenia. Jestem po drugiej wizycie u ortopedy okazało się za wchłanianie (nie wiem czego) się nie zakończyło, widać fioletowe ślady poniżej stawu. Jeśli mieliście jakieś doświadczenia z tego typu urazami proszę podzielcie się swoimi doświadczeniami. Mam również kilka pytań dotyczących dalszego leczenia.

Jak długo i często będą pojawiały się nawroty opuchlizny?
Ile czasu trwa i jak wygląda pełna rehabilitacja?
Jakie zabiegi pomagają w rehabilitacji?
Udało mi się znaleźć informacje, że krioterapia, laser i pole magnetyczne.
Jakie ćwiczenia pomagają w rehabilitacji?
Czy staw wróci do pełnej sprawności i wytrzymałości?
Jak poznać ze można powrotem wrócić do pełnego obciążenia?
Jak uniknąć lub zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia w przyszłości podobnych urazów?

macko69 - 2008-09-16, 21:52

Ja staw skokowy miałem skręcony dokładnie rok temu. Niestety nie wiem którego stopnia itp. Moja historia wyglądała tak: Podczas gry w siatkówke na W-F chciałem zablokować kumpla który atakował i spadając na ziemie spadłem na jego stope no i nastąpiło skrecenie. Ból przez minute nie do wytrzymania ale później nauczyciel mi spryskał kostke zamrażaczem i ustąpiło. Pojechałem na pogotowie, stwierdzili skręcenie stawu skokowego i wsadzili w gips i tez zapisali zastrzyki w brzuch ale przy tym mi dali skierowanie do ortopedy i że bede prawdopodobnie mógł zamienić gips na orteze za opłatą ale musi to zobaczyc ortopeda.

Oczywiscie wybrałem orteze. Miałem chodzić 3tyg o kulach ale szczerze mówiać po ok15dniach odłozyłem kule bo mnie to meczylo :) a ból przy chodzeniu nie był za wielki, ale chodziłęm ostrożnie bardzo i cały czas w ortezie. Juz teraz dokłądnie nie pamiętam ale po 2mies od urazu zacząłem biegać ale po płaskim terenie żeby nie nastąpiło ponowne skrecenie. I z czasem co raz wiecej robilem no i moge powiedziec ze obecnie nei czuje zadnych skutkó tej kontuzji. Niektórzy wracaja do gry w piłke juz po 3-4tyg od skrecenia, ale to skutki sie odczuwa do konca zycia, ból moze nie tak bardzo wielki ale zawsze cos tam doskwiera.

Ale pech mnie nie ominął w maju zerwałem więzadło krzyżowe przednie na meczu, obecnie jestem po rekonstrukcji wiezadła, czeka mnie rehabilitacja i za 6-8mies powró do piłki :) ale jestem dobrej myśli. Operował i prowadzi mnie lekarz reprezentacji Polski.

Pozdrawiam

Ilon - 2008-10-07, 09:02
Temat postu: Urazy stawu skokowego - rehabilitacja
Po kolejnej wizycie u ortopedy zrozumiałem, iż muszę pomoc sobie sam. Znalazłem gabinet rehabilitacji i tam udałem się na konsultacje. Zgodnie z moimi oczekiwaniami w 20 minut uzyskałem więcej informacji niż od lekarzy w trakcie dotychczasowego leczenia. Przez cały czwarty tydzień od wystąpienia urazu chodziłem na zabiegi. W sumie przyjąłem 20 zabiegów: krioterapia miejscowa, pole magnetyczne i laser. Rzeczywiście z noga było lepiej i pozostaje wierzyć, iż jest to zasługą zabiegów a nie kwestia czasu. Na koniec czwartego tygodnia udałem się po raz kolejny i na szczęście ostatni do mojego ortopedy. Leczenie zostało na moja prośbę zakończone.
Obecnie gabinet rehabilitacji proponuje mi kolejna serie zabiegów biodynamiki, co kol wiek to znaczy, muszę spróbować. Niestety prywatna wizyta u specjalisty możliwa jest na koniec listopada wiec proszę o porady dotyczące dalszej rehabilitacji.
Czy znacie metody lub badania, które zdiagnozują stopień uszkodzenia stawu? Jak zapytałem w trakcie ostatniej wizyty swojego lekarza prowadzącego to stwierdził, że ze stawem jest jak z puszką „trzeba otworzyć żeby sprawdzić, co jest w środku”. Do tego stwierdził żebym zamienił piłkę na rower – kretyn. Obecnie odczuwam ból zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz stawu oraz ból Achillesa. Pomimo iż chodzę bez kuli to wciąż odczuwam ból i przy nawet lekkim obciążeniu lub ćwiczeniach pojawia się niewielka opuchlizna.
Po 5 tygodniach od urazu poszedłem na basen. Nie wspomnę, iż z pływania nic nie wyszło to jeszcze 2 dni po odczuwałem skutki tej przyjemności. Zastanawiam się, co robić, czy stopniowo wykonywać ćwiczenia i obciążać nogę stosując granicę bólu, czy może dać nodze jeszcze trochę czasu. Przeglądając dostępne publikacje spotkałem się z takimi właśnie dwoma przeciwstawnymi drogami.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group